Teściowa=Mama?

Wczoraj byłam z Lubym u teściów. Za każdym razem,kiedy mam tam jechać jestem chora i to dosłownie. Nie dlatego,że są niemili,czy w czymś mi przeszkadzają ale uważam ich za zbędny dodatek do pakietu z mężem:P Od samego początku mówiłam,że jak urodzi się dziewczynka będzie Alicja, natomiast teściowej wczoraj coś się uwidziało i stwierdziła,że najlepiej jak nazwiemy ją Ewa,Ewunia. Na co ja stwierdziłam,że dziękuje za propozycje,ale mamy już imię. Chyba to nie do końca spodobało się teściowej i do końca dnia wołała do mojego brzucha Ewunia….. Dodam,że zarówno teściowa jak i teść są schorowani,także próbuje mieć do nich ogromną cierpliwość i zrozumienie,ale sytuacja z „Ewunią” mnie dobiła. Nie mogę powiedzieć Adamowi,że nie chce jeździć do jego rodziców,bo on moich też znosi ale chciałabym,żeby te wizyty przebiegały szybko i bezboleśnie:P

Odebrałam dziś wyniki i znów zmagam się z zapaleniem dróg moczowych w dodatku na wyniku pojawiła się nowa nazwa kryształki szczawianu wapnia,co mnie niepokoi. No cóż,w środę idę do lekarza i mam nadzieje,że mi pomoże i chociaż trochę rozwieje moje wątpliwości.

Ważne i ważniejsze, czyli im bliżej do porodu tym bardziej Mama

Na początku wielkie dzięki Dziewczyny,za porady związane z wózkami! Jadę w piątek do sklepu z wózkami, pooglądam,”przejadę się” i mam nadzieje,że coś wybiorę:)

Macie też tak,że najlepsze promocje w sklepach są właśnie wtedy,kiedy Wy nie macie pieniędzy,albo macie je przeznaczone na inne cele? Ja tak mam bardzo często i właśnie teraz. Od poniedziałku,w rossmannie jest obniżka na kolorówkę,kupując jeden produkt drugi mamy gratis. Super,tylko po pierwsze idą święta a co się z tym wiąże wydatki nie tylko na prezenty ale jak same wiecie przygotowanie świąt już jest drogie. Po drugie, po Nowym Roku urodzi się moje pierwsze dziecko a nie mam jeszcze kilku rzeczy,wiadomo tych najdroższych, po trzecie pieniądze z wypłaty już dawno się rozeszły. A ja jak każda kobieta lubię kosmetyki,lubię  od czasu do czasu dobrze się poczuć,używając ulubionego podkładu czy szminki. Ciąża jak wiecie to piękny,ale też trudny czas. Mam już 10 kilo w plusie i czasami miło mi usłyszeć jak ktoś mi powie,że ładnie dziś wyglądam:)

Postanowiłam więc zgrzeszyć i naruszyłam kupkę z pieniędzmi na wózek i łóżeczko Alicji. Początkowo,poczułam się jakby mnie ze smyczy spuścili! Wpadłam do tego rossmanna, miałam w koszyku wszystko! podkład,puder,szminki,lakiery,tusze,kredki! Zakupów za ok 200zł po czym spotkałam koleżankę,z która pracowałam,która urodziła dwa miesiące temu śliczną córeczkę Laurę,spojrzałam na nią i zaczęłam odkładać wszystko po kolei.

Co kupiłam? tusz do rzęs razem z koleżanką czyli wyszedł mnie jakieś 15zł. Nie czuje się źle,nie czuję,że czegoś sobie odmówiłam bo to nie tak. Ja po prostu nie umiałam..:)

Dzień dobry,Kocham Cię!:*

Każdego dnia zastanawiam się,jak to będzie kiedy pojawi się Ala?Może nie tyle,czy dam rade, tylko co ja będę czuła? Wiele czytam i czasami zastanawiam się czy to tak naprawdę jest,że kocha się od pierwszego płaczu,krzyku,obejrzenia? Bardzo mnie to ciekawi i nurtuje,kiedy urodzi się Alicja na pewno podzielę się z Wami moim pierwszym wrażeniem czy uczuciem.

Pomimo,że termin mam na 5 lutego,wiele rzeczy już kupiłam,czy też dostałam. Nie wierze w żadne przesądy a nie wyobrażam sobie chodzić po sklepach w 9 miesiącu ciąży i wszystko kupować na ostatni moment. Mam jednak problem z wózkiem,na naszym ryku jest bardzo wiele modeli od tańszych do droższych. Który wybrać? Może któraś z Was,która ma już swoją pociechę koło siebie mi doradzi? Mam totalny mętlik który wózek wybrać dla Ali.

Od rana chodzi za mną coś słodkiego:) Chyba się skuszę i wybiore do sklepu (dobrze,że mój Luby tego nie widzi,bo biedny ma ze mną w tej ciąży przechlapane. Najpierw jem,jem i jem a potem płacze,że jestem gruba iiiii nie mam się w co ubrać)

Przyjemnego dnia Kochane!:*

Jesienne wieczory…

Dobry wieczór!:)

Byłam dziś na zakupach(nic nowego). Odkąd jestem w ciąży a to już 26 tydzień nie robię nic innego,tylko kupuje. Ewentualnie kiedy mój przyszły mąż przyjeżdża udaje trochę żonę.Potrzebowałam coś,w czym mogę wyprać ciuszki Alicji a kupiłam jak zwykle więcej:)

Dziś naszła mnie jesienna depresja.Czy na pewno jestem gotowa na dziecko? Czy to był dobry pomysł? Co z moją pracą,z której musiałam zrezygnować na jakiś czas? Czy będzie do czego wracać? Dziewczyny awansują,a ja?

Wiem,trochę egoistyczne,bo tylko ja,ja i ja. Ale gdzie w tym wszystkim jestem ja? Jestem tylko „inkubatorem” dla Alicji, weekendową „żoną” męża a co ze mną? Kim jestem dla siebie?  I pewnie każda,z nas na jakimś etapie ciąży,życia ma taki moment kiedy się zatraca! Ja mam taki moment dziś i wiem,że jutro już będzie lepiej. Ba! Nawet dziś,kiedy mój Luby zadzwoni i powie jak mnie kocha i jak się cieszy na Naszą Córeczkę.

 

Dobra,dość o mnie,zrobię sobie kisiel,albo czekoladę na gorąco i mi przejdzie!
A teraz przedstawiam Wam moją ALICJĘ:*

img_20141015_124630

 

Wypada się przywitać:)

Dlaczego założyłam bloga? Może trochę z nudów,może z potrzeby „wygadania się” obcym:)

Mam na imię Magda, za jakieś 3 miesiące będę Mamą,trochę prędzej żoną( o ile wybranek dostanie urlop). Całe dnie od poniedziałku do piątku spędzam sama (no prawie sama),gdyż mój luby pracuje za granicą i przyjeżdża tylko na weekendy. Na moim blogu będziecie mogli poczytać co się dzieje u mnie i Alicji,bo tak zamierzamy nazwać naszą córeczkę, jak przygotowuję się do jej narodzin,jak znosiłam/znoszę ciążę i jaką będę żoną:)

Ale w tym wszystkim chcę pozostać sobą:)